Logo
Wyślij zapytanie
Case studies

Przemyślenia, trendy i spostrzeżenia na 2022 rok - Automation Talks #14

Mateusz Tajak
Mateusz Tajak
Przemyślenia, trendy i spostrzeżenia na 2022 rok - Automation Talks #14

Podcast Automation Talks dedykowany jest osobom świadomie podchodzącym do digitalizacji i automatyzacji procesów biznesowych. Poruszamy tutaj tematy z pogranicza biznesu i technologii, które pomogą Ci znaleźć najlepszą drogę cyfrowej transformacji dla twojej firmy.

W tym odcinku poruszyliśmy temat trendów na 2022 rok, a także podzieliliśmy sie naszymi przemyśleniami i spostrzeżeniami w dziedzinie automatyzacji.

Więcej na temat Robotic Process Automation dowiesz się z naszego bloga https://ggsitc.com/pl/blog.

Posłuchajcie, zmotywujcie i wyciągnijcie z tej rozmowy to, co dla Was teraz najlepsze.

🎧 Zapraszamy na Spotify, Apple Podcasts, Google Podcasts, Spreaker. Enjoy!

Listen to "#14 Przemyślenia, trendy i spostrzeżenia na 2022 rok" on Spreaker.

Transkrypcja

Mateusz Tajak: Cześć, z tej strony Mateusz Tajak.

Sebastian Grzesik: Cześć, z tej strony Sebastian Grzesik.

Mateusz Tajak: Witamy Was bardzo serdecznie w czternastym odcinku podcastu Automation Talks. W naszej serii rozmawiamy o technologii, biznesie oraz automatyzacji procesów biznesowych. W związku z tym, że jest to pierwszy odcinek w 2022 roku, postanowiliśmy skupić się na różnych refleksjach, ciekawostkach oraz trendach ze świata automatyzacji procesów biznesowych, transformacji cyfrowej oraz nowych technologii. Każdy z nas przygotował kilka tematów, o których będziemy rozmawiać w tym odcinku.

Na początku chciałbym jednak Cię, Sebastianie, pochwalić za bardzo ładną bluzę.

Sebastian Grzesik: To nie jest jedynie moja zasługa. Dział HR w GGS IT Consulting przygotował świąteczny prezent dla wszystkich pracowników.

Mateusz Tajak: Dla osób, które nie oglądają video, a jedynie słuchają w formie podcastu, dopowiem, że siedzimy w nowych bluzach sygnowanych logiem GGS IT Consulting. Zachęcamy do obejrzenia tego nagrania w formie video i sprawdzenia, jak one wyglądają.

Wracając do trendów… Ten odcinek będzie miał luźniejszą formę, a my podzielimy się przemyśleniami związanymi z tym, co dzieje się w świecie technologii, biznesu oraz automatyzacji procesów biznesowych. Zacznę od pierwszego trendu, zadając Ci zagadkę. Biorąc pod uwagę wszystkie zadania wykonywane zarówno przez ludzi, jak i maszyny, kto — Twoim zdaniem — w tej chwili wykonuje więcej czynności?

Sebastian Grzesik: Intuicja podpowiada mi, że nadal ludzie wykonują więcej zadań.

Mateusz Tajak: Masz rację. To jest dobra diagnoza, choć najprawdopodobniej już tylko na  kilka lat. Prognozy mówią, że taka sytuacja utrzyma się do 2025 roku. Ostatnio trafiłem na raport Światowego Forum Ekonomicznego, który mówi o tym, że za trzy lata ilość zadań wykonywanych przez ludzi mniej więcej zrówna się z ilością zadań wykonywanych przez roboty. Mówiąc o robotach, mam na myśli wszelkiego rodzaju automatyzacje i technologie wspierające wykonywanie zadań.

Sebastian Grzesik: Docieramy zatem do momentu, w którym maszyny przekroczą pewną granicę w pomaganiu ludziom w wykonywaniu czynności głównie zawodowych, ale ułatwiających codzienne funkcjonowanie. Bardzo ciekawa informacja. Ten fakt może też dotknąć nasze dotychczasowe miejsca pracy.

Mateusz Tajak: Dokładnie tak. Zwłaszcza że tutaj chodzi o zadania wykonywane w ramach codziennych obowiązków pracowników biurowych. Informację znalazłem w raporcie The future of jobs. W dokumencie dość mocno jest podkreślone, że automatyzacji głównie będą podlegały zadania związane ze zbieraniem i przetwarzaniem danych, tworzeniem raportów oraz wykonywaniem powtarzalnych czynności, które nie wymagają ludzkiej oceny, interpretacji czy podjęcia konkretnej decyzji. Dla mnie jest to uspokajająca informacja, bo roboty oraz procesy automatyzacji będą skupiać się głównie na obszarach, w których nie jest wymagana interakcja człowieka. Zakładam, że automatyzacji będą podlegały procesy księgowania, przygotowywania danych, czy generowania raportów. Druga połowa zadań, tych wymagających kompetencji zarządzania, umiejętności oceny danych i podejmowania decyzji na ich podstawie, będzie nadal należała do ludzi. Po przeczytaniu raportu zastanawiałbym się, czy w sytuacji, kiedy w firmie jest wiele procesów manualnych, warto czekać do 2025 roku po to, aby się przekonać, czy taka sytuacja faktycznie będzie miała miejsce. Może lepiej już teraz rozpocząć proces wdrażania automatyzacji w organizacji? Chociaż w tym momencie warto zdać sobie sprawę, że ten trend jest trudny do obserwowania…

Sebastian Grzesik: Przewrotnie spojrzałbym na sytuację z innej strony. Wydaje mi się, że jest to po prostu nieatrakcyjny trend. Rzeczy, które dzieją się w świecie technologii i są zauważalne, to te związane z Facebookiem Meta, Web 3.0, NFT, czy FinTech. Te tematy są atrakcyjne dla odbiorców, bo też dotykają każdego z użytkowników. Z kolei kwestie, o których mówisz, są zauważalne wewnątrz organizacji i kompletnie niewidoczne z zewnątrz.

Mateusz Tajak: Wynika to też z tego, że kiedy procesy są automatyzowane, to rzeczy się dzieją, ale ich skutki nie są widoczne od razu. Automatyzacja procesów biznesowych nie jest tym samym, co działania robotów na liniach produkcyjnych, gdzie od razu widać, że maszyny szybciej spawają poszczególne części samochodowe. Zautomatyzowane procesy biznesowe takie jak obróbka danych dzieją się gdzieś na serwerach. Pracownicy widzą tylko finalny rezultat, ale nie są świadomi ilości wykonanej pracy. Jak mówisz, to nie jest atrakcyjne, dlatego że działania są niewidoczne, a wręcz głęboko ukryte w firmowym back office. W skali makro ciężko ten trend ocenić zwykłemu Kowalskiemu.

Sebastian Grzesik: Przewrotnie powiedziałbym jeszcze, że firmy nie lubią się chwalić tymi działaniami. Bardzo często automatyzacja oraz działania z zakresu Business Intelligence i Robotic Process Automation są przewagą konkurencyjną dla firmy. Jeśli danej organizacji udało się zbudować centrum kompetencji, które uwalniają stajnię Augiasza i próbują posprzątać oraz zoptymalizować wewnętrzne procesy, to nie ma potrzeby, aby mówić o tym na głos. Tego typu kompetencje oddalają, a wręcz zostawiają w tyle, konkurencję. Mówimy tutaj przede wszystkim o momencie, kiedy pozostali muszą martwić się o kolejne zatrudnienia czy zatrzymanie najlepszych talentów wewnątrz organizacji. Bardzo często zdarzają się przecież sytuacje, że najzdolniejsi pracownicy odchodzą z firmy z powodu wykonywania zbyt wielu powtarzalnych procesów, które zabierają czas na kreatywne działania.

Mateusz Tajak: Zgadzam się z Tobą. Też wierzę w automatyzację. Poza tym już widzimy, co się dzieje w tym obszarze. Obserwujemy naszych klientów i wspólnie zauważamy, ile można zaoszczędzić, wdrażając usprawnienia. Dostrzegam ten trend i z tą myślą chciałbym Was zostawić, przypominając, że za kilka lat ilość pracy wykonywanej przez ludzi zrówna się z ilością pracy wykonywaną przez roboty.

Sebastianie, o czym jeszcze Ty chciałbyś powiedzieć?

Sebastian Grzesik: Trafiłem na artykuł, którego tytuł brzmi: Artificial intelligence was the most discussed technology of 2021. Dla mnie jest to ciekawe spostrzeżenie, choć niekoniecznie jest to wielkie objawienie. O sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym mówi się bardzo dużo w branży technologicznej. Coraz więcej wspomina się o adopcji tych technologii przez biznes. Co więcej, przedsiębiorstwa zaczynają też dość często opowiadać o tym, w jakim stopniu sztuczna inteligencja już jest wykorzystywana w firmach. Czasami mówi się tutaj o analizie obrazu, dźwięku, zachowań klientów zarówno we front office, jak i w back office. Zgadzam się jednak z tym, że Artificial Intelligence jest słowem 2021 roku. Tutaj jako ciekawostkę powiem, że zostało napisanych ponad 175 tys. artykułów na ten temat. Na drugiej pozycji z 103 tys. artykułami plasuje się Machine Learning. Bardzo ciekawe jest to, że na pozycji siódmej znajduje się Robotic Automation z 27 435 artykułami. Te dane udowadniają, że domena automatyzacji skoncentrowana na średnich i dużych organizacjach przebija się do powszechnej świadomości. Ludzie coraz odważnie o tym ostatnio piszą, a także coraz częściej mówią o rezultatach wdrażania tego typu usprawnień. Myślę, że poziom świadomości — maturnity level — jest już bardzo wysokie, firmy chcą inwestować w Robotic Process Automation, a w efekcie redukować koszty związane z obsługą manualnych czynności.

Mateusz Tajak: Rzeczywiście jest to ciekawy trend, tym bardziej że AI jest czymś, o czym możemy usłyszeć wszędzie. Każdy startup, każda nowoczesna firma, czy każda najnowsza aplikacja musi być „AI driven”. Wszędzie o tym słyszymy, co potwierdza, że jest to popularny temat. Natomiast zaskoczyło mnie siódme miejsce Robotic Proces Automation. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ilość automatyzacji będzie wzrastać, o czym wcześniej wspominałem. Z drugiej strony mam wrażenie, że AI jest jeszcze czymś nowy i nieznanym. Ta technologia jest podobna do yeti — wszyscy o tym mówią i piszą, ale nikt jeszcze tego nie widział i nie wie dokładnie, jak to działa. Dla kontrastu powiem tylko, że w przypadku Robotic Process Automation mamy już dojrzałe produkty i gotowe platformy do automatyzacji. Na rynku istnieje wiele firm rozwijających konkretne rozwiązania, które inni mogą zaimplementować w swoich organizacjach tu i teraz. W przypadku AI jest to jeszcze bardzo rozmyte. Nie wiem, czy też masz takie spostrzeżenia?

Sebastian Grzesik: Zazwyczaj technologia nie występuje sama. Rzadko spotyka się monolityczne rozwiązania AI, które są dedykowane konkretnemu celowi. Często jest to element składowy albo określony framework, który ma pomóc osiągnąć zamierzony cel. Jeżeli prowadzisz dział sprzedaży, masz odpowiednią ilość danych i chciałbyś przewidzieć, jakie będą wyniki w kolejnych miesiącach czy w nadchodzącym roku, to elementy Machine Learning czy technologia oparta na sztucznej inteligencji mogą pomóc zasymulować jakościowe modele danych z pewną predykcją. Jest to tylko jeden z przykładów, w których AI albo Machine Learning może się przydać przy tworzeniu narzędzi dla frameworku. Z drugiej strony zarówno AI, jak i Machine Learning dotykają w tym momencie bardzo mocno analizy obrazu. Wydaje mi się, że w najbliższych miesiącach będziemy obserwować adopcję automatycznej analizy obrazu zarówno na poziomie rządowym, jak i biznesowym. Wydaje mi się, że coraz więcej firm będzie wykorzystywać tę technologię dla swoich korzyści.

Mateusz Tajak: Myślisz, że w 2022 roku AI pozostanie liderem wśród tematów, o których będą pisane artykuły? A może pojawi się coś nowego? Albo częściej będą się pojawiać teksty o  Robotic Process Automation?

Sebastian Grzesik: To jest bardzo trudne pytanie. Myślę, że na poziomie biznesowym cały czas będziemy mieć podobne podium składające się z Artificial Intelligence, Machine Learning i Robotic Process Automation. Przyczyna tego stanu jest jednak bardzo prosta: żeby w dzisiejszych czasach budować przewagi konkurencyjne, trzeba optymalizować koszty. Żeby optymalizować koszty, które systematycznie rosną od dekady, trzeba robić coś inaczej. Nie chodzi o to, aby czynności wykonywać szybciej i lepiej, ale w odmienny sposób, — tylko takie podejście umożliwia zdobycie przewagi. Cały świat engine’ów i frameworków potrzebnych do AI i Machine Learning będzie w tym pomagać, co już widać w wykładniczym wzroście tworzonych narzędzi. Można to również zauważyć w coraz bardziej świadomych decyzjach większych i średnich firm, które zaczynają korzystać z dostępnych rozwiązań. Myślę, że ciekawym przykładem może tutaj być AI w branży ubezpieczeniowej. Od jakiegoś czasu obserwuję startup Lemonade, który już jest notowany na giełdzie papierów wartościowych w Stanach Zjednoczonych. W przypadku tej firmy całościowy proces od momentu zakupu ubezpieczenia do momentu zgłoszenia, otrzymania decyzji i wypłaty jest obsługiwany bez interakcji człowieka. Dla mnie jest to niesamowite zjawisko, zwłaszcza że kiedyś procesy ubezpieczeniowe i podjęcie decyzji o wypłacie odszkodowania było nieustannym szturchaniem się z firmą ubezpieczeniową. Dzisiaj tego procesu nie obsługuje osoba na poziomie subiektywnym,  tylko algorytm będący gwarancją niezależności i anty subiektywności w podejmowaniu decyzji o przyznaniu należności. Osobiście bardzo mnie to fascynuje i myślę, że adopcja tego typu technologii będzie postępować. Właściwie już to widzimy na rynku azjatyckim, gdzie dość intensywnie są wdrażane rozwiązania polegające na punktowaniu obywateli czy oznaczeniu twarzy poszczególnych osób do zweryfikowania zdolności kredytowej. To wszystko tak naprawdę już się dzieje i myślę, że adopcja technologii w europejskim i amerykańskim biznesie nastąpi bardzo szybko w najbliższym roku i będzie postępować.

Mateusz Tajak: Twoje spostrzeżenia są bardzo ciekawe. Jednak przejdę teraz do kolejnego trendu, w którym pojawia się kilka wspomnianych przed chwilą przez Ciebie wątków. W sumie to już teraz zauważam, że tak naprawdę wszystko się łączy, a poszczególne zagadnienia się uzupełniają. Kilka dni temu trafiłem na raport Top strategy technology trends for 2022, który opisuje dwanaście kluczowych technologii dla biznesu działającego w strefie digital. Jest to raport Gartnera, jednego z wiodących instytutów badających i łączących biznes oraz technologie. W dokumencie zostało wskazanych i szczegółowo opisanych dwanaście trendów technologicznych na 2022 rok. Z tego zestawienia cztery dotyczą automatyzacji, optymalizacji i przyspieszenia procesów biznesowych. Co ciekawe w dokumencie przedstawiono całe spektrum rozwiązań informatycznych począwszy od rozwiązań związanych z bezpieczeństwem, które jest niezwykle istotne w świecie cyfrowych zagrożeń, poprzez adopcję technologii w chmurze, a kończąc na tych czterech aspektach, które interesują nas najbardziej z perspektywy automatyzacji i robotyzacji.

Pierwszym trendem jest wykorzystywanie komponowalnych aplikacji. Chodzi tutaj o tak zwane aplikacje low code, czyli rozwiązania pozwalające tworzyć aplikacje biznesowe z predefiniowanych bloków w łatwy sposób i bez konieczności kodowania. Pozycja tego trendu na liście potwierdza to, co obserwujemy na rynku. Już mamy coraz większe zainteresowanie rozwiązaniami, które umożliwiają tworzenie aplikacji bez znajomości języków programowania. Mówię tutaj o takich produktach jak Oracle APEX, Microsoft Power Apps, Mendix czy Appian. Tych rozwiązań jest dość sporo na rynku i wszystkie są po to, aby szybko i sprawnie tworzyć aplikacje biznesowe. To jest jeden z trendów wymienionych w raporcie. Jakie masz spostrzeżenia na ten temat?

Sebastian Grzesik: Moje zdanie jest takie, że w 2022 roku aplikacje low-code albo będą częścią większego systemu ERP, albo będą się uzupełniać. Oznacza to, że w jakimś stopniu proces ERP albo będzie zaczynać od aplikacji low code, albo na nich kończyć. Myślę, że w 2022 roku połączenie tych technologii będzie też odpowiedzią na wiele wyzwań biznesowych.

Mateusz Tajak: Tutaj muszę powiedzieć, że masz całkowitą rację, ponieważ kolejnym trendem wskazanym w raporcie Gartnera jest hiper automatyzacja. To pojęcie oznacza szersze łączenie technologii automatyzacji procesów biznesowych po to, aby osiągać konkretne rezultaty biznesowe. Tutaj aspekt biznesowy jest kluczowy. Już nie chodzi o pojedyncze procesy czy zadania, ale coraz większe znaczenie ma szersze spektrum przewag konkurencyjnych, które chcemy osiągnąć w biznesie. W tym przypadku mamy połączenie kwestii związanych z Robotic Process Automation, technologią OCR służącą do rozpoznawania tekstów, platformami workflow zarządzającymi procesami decyzyjnymi w firmach czy rozwiązaniami typu low-code, Artificial Intelligence i Machine Learning, To jest właśnie kolejny trend wskazany przez Gartnera, który w najbliższym czasie będzie bardzo mocno się rozwijać.

Wracając jeszcze do aplikacji typu low code, myślę, że ten trend jest wskazany z jeszcze jednego powodu. Tworzenie aplikacji wymaga posiadanie bardzo dobrych umiejętności technicznych oraz związanych z zarządzaniem projektami informatycznymi. Z punktu widzenia firmy, takie przedsięwzięcie jest kosztochłonne, a aplikacje typu low code pozwalają tworzyć rozwiązania szybciej i bez konieczności zatrudniania wykwalifikowanych i drogich specjalistów. Podsumowując, low code i hiper automatyzacja to trendy, które wymieniono w raporcie. Trzecie zagadnienie, na które chciałem zwrócić uwagę, to decision intelligence. Już wcześniej o tym wspomniałeś w kontekście firmy ubezpieczeniowej, gdzie pewne decyzje mogą być podejmowane automatycznie na podstawie już posiadanych danych. Faktycznie trendem jest przetwarzanie procesów biznesowych w taki sposób, aby eliminować konieczność podejmowania decyzji przez człowieka albo przynajmniej doprowadzić do sytuacji, kiedy decyzje są podejmowane automatycznie za pomocą algorytmów i schematów decyzyjnych, które można wcześniej zaprogramować w zautomatyzowanych środowiskach. Przykład ubezpieczeniowy, o którym wspomniałeś, jest doskonały. Trafiłem jeszcze na rozwiązanie, które podejmowało decyzję o wysokości wypłaty odszkodowania za wypadek samochodowy. Dla pewnych wartości odszkodowania jesteśmy w stanie zdefiniować parametry potrzebne do podjęcia decyzji tak, aby interakcja człowieka nie była wymagana. Tutaj nie chodzi o to, aby w 100% trafiać z decyzją, ale o to, abyśmy zmniejszyli koszty pracy ludzi. Każda sytuacja, w której trzeba zaangażować człowieka, sprawia, że proces się wydłuża, a jego koszty są większe. Posiadając dane na temat kilkuset tysięcy wypadków samochodowych, przyznanych odszkodowań i parametrów pozwalających podjąć decyzję o wypłacie środków pieniężnych, jesteśmy w stanie z dużą dokładnością podejmować decyzje niemal automatyczne. W tym trendzie właśnie chodzi o to, abyśmy automatyzowali podejmowanie decyzji na podstawie posiadanych danych.

Sebastian Grzesik: Poszerzę jeszcze tutaj kontekst. Podejmowanie decyzji oznacza, że mamy człowieka, który musi poświęcić czas na przeanalizowanie zagadnienia. Dzięki automatyzacji można zdjąć te najprostsze przypadki z głowy danej osoby. Zamiast tego, algorytm podejmuje decyzję na podstawie wcześniej zaprogramowanych danych. Tutaj mam bardzo dobry przykład z ostatnich dni, kiedy korzystałem z hulajnogi elektrycznej. Nieszczęście chciało, że trafiłem na sprzęt z mocno wyładowaną baterią. Jednak zacząłem korzystać z hulajnogi, więc automatycznie obciążono moje konto w aplikacji. Kiedy hulajnoga prawie przestała działać, odstawiłem ją i zacząłem się zastanawiać, co zrobić, tym bardziej że nie dotarłem do celu, a środki pieniężne zostały naliczone. Kliknąłem „help” w aplikacji i za pomocą trzech kroków zgłosiłem nieprawidłowość w działaniu hulajnogi. Niemal od razu otrzymałem zwrot środków pieniężnych. Zakładam, że ten konkretny producent hulajnóg nie przeznacza czasu człowieka do rozpatrywania oddzielnie każdego zgłoszenia. Zamiast tego zaprogramował jeden z najbardziej oczywistych algorytmów do automatycznego zwracania pobranych należności. Takie rozwiązanie nie obniża mojej satysfakcji z korzystania z produktu, a customer experience nie dostaje w plecy. Z drugiej strony operator hulajnóg nie skupia się na analizowaniu tych najbardziej oczywistych przypadków, kiedy klient przejechał kilkaset metrów, oddał hulajnogę i zgłosił nieprawidłowość w działaniu. Tak naprawdę nie ma sensu rozpatrywać takiej sytuacji. Lepiej od razu zwrócić pieniądze i nie obniżać satysfakcji klienta. Moim zdaniem jest to jeden z dobrych przykładów pokazujących albo pełną automatyzację w podejmowaniu decyzji albo częściowe wsparcie automatyzacji podejmowania decyzji. Wydaje mi się, że ta technologia może bardzo dobrze i efektywnie działać, choć istnieją zagrożenia, o których trzeba pamiętać. Dlatego też zalecam rozwagę we wdrażaniu tego typu rozwiązań. Myślę jednak, że jest to bardzo ciekawy trend, który niebawem dotrze do naszych biznesów.

Mateusz Tajak: Podałeś bardzo ciekawy przykład. Tutaj warto jeszcze zwrócić uwagę, że firma ma dostęp do danych o stanie technicznym hulajnogi, więc pewnie jest możliwie szybkie zweryfikowanie zgłoszenia z poziomem naładowania poszczególnego jednośladu. Szybkie dotarcie do tych informacji pewnie pomaga w podjęciu decyzji. Reasumując, automatyzacja podejmowania decyzji jest trzecim trendem wymienionym w raporcie Gartnera. Ostatnią tendencją, na którą chciałem zwrócić uwagę, pokrywa się z Twoim pierwszym spostrzeżeniem i dotyczy AI engineering. Chodzi tutaj o rozwój sztucznej inteligencji i wykorzystywanie jej w różnych rozwiązaniach uzupełniających systemy generujące wartość biznesową dla klientów czy firmy. O tym już wcześniej rozmawialiśmy, więc teraz już nie będziemy się nad tym skupiać. Jednak raz jeszcze podsumuję najważniejsze trendy wynikające z tego raportu, którymi są: aplikacje typu low code, hiper automatyzacja, automatyzacja podejmowania decyzji oraz rozwój sztucznej inteligencji. Jeśli ktoś chciałby odszukać raport, o którym mówię, to jest to najnowszy raport Gartnera i nazywa się Top strategic technology trends for 2022. 20 trends shaping the future of digital business. Zapraszamy do przejrzenia i zapoznania się z całością.

Sebastianie, jakie jeszcze masz przemyślenia na 2022 rok?

Sebastian Grzesik: Przygotowując się do dzisiejszego nagrania, trafiłem na firmę, która jest nieco w kontrze do tego, co do tej pory powiedzieliśmy. Z jednej strony łączy zagadnienia związane z automatyzacją czy odwracaniem perspektywy dotychczasowego funkcjonowania przedsiębiorstw pod kątem operacyjnym. Z drugiej strony, firma podeszła dość innowacyjne do sposobu magazynowania. Można powiedzieć, że podmiot zaawansowanie działa w branży retail, e-commerce oraz sprzedaży. Firma, o której mówię, nazywa się AutoStore System. Powstała w 1994 roku w Norwegii. Swoją siedzibę ma w Oslo. Bardzo mi się spodobało ich rozwiązanie, ponieważ zakwestionowali coś oczywistego. Często w naszych implementacjach automatyzacji również mamy do czynienia z podważaniem statusu quo.  W AutoStore System założyli, że magazyn nie jest pomieszczeniem składającym się z półek i alejek, tylko z półek i warstw. Jeżeli chodzi o przestrzeń budynku, to w trakcie budowania rozwiązania software’owego i hardware’owego, rezygnowali ze wszystkich możliwych alejek. Ich rozwiązanie przypomina kostkę Rubika, która składa się z mniejszych części. Tak samo wygląda rozwiązanie tej firmy, którego zadaniem jest obsługa logistyczna mniejszych i średnich przedmiotów. Mamy boksy, które są ustawione jeden na drugim, a suma boksów tworzy kubik. Nad boksami jeżdżą boty albo roboty posiadające linki, za pomocą których są pobierane poszczególne boksy z odpowiedniej wysokości. Później boks jest podnoszony do góry i zawożony do stanowiska operatorskiego, gdzie koordynowana jest dalsza wysyłka. Bardzo spodobało mi się to rozwiązanie z kilku powodów. Po pierwsze prace nad technologią trwają już przez bardzo długi czas. Dzisiaj mówi się, że startup powinien skalować się w miesiącach, a nie w latach. Tutaj z kolei mamy przykład organizacji technologicznej, która testuje i rozwiązanie związane z logistyką przez dość długi czas.

Mateusz Tajak: Tak naprawdę to jest dojrzała firma. Skoro powstała w 1994 roku, to znaczy, że działa na rynku  już przez dość długi okres. Zakładam, że technologia także jest dobrze przemyślana, dojrzała i — mówiąc kolokwialnie — wygrzana.

Sebastian Grzesik: Trudno mi to określić. Jednak ich predykcja zakłada, że w 2021 sprzedali 200 - 300 tego rodzaju sprzętów. Pewnie jest to i duża i mała liczba. Nie pracuję na co dzień w logistyce, aby to ocenić, natomiast samo rozwiązanie jest dla mnie niesamowite. Tak naprawdę w tej firmie jest możliwe obsługiwanie ogromnych magazynów oraz duże wolumeny mniejszych i średnich przedmiotów jedynie z pomocą jednej czy dwóch osób, które nie muszą ani poruszać się po alejkach, ani analizować najkrótszej drogi do przybycia. Dla mnie ta firma jest jednym z tak zwanych technology disruptor i podoba mi się, że dzisiaj mogą funkcjonować biznesy, które kwestionują starodawne podejście do wielu rzeczy, w tym przypadku do procesów związanych z logistyką.

Mateusz Tajak: Wyobrażam sobie to rozwiązanie i wydaje mi się, że jest ono ciekawe. Alejki, korytarze czy półki zostały wymyślone dla człowieka. W takim przypadku obsługę magazynu i jej szybkość możemy optymalizować na dwa sposoby: albo przyspieszać jazdę wózków poruszających się po magazynie między alejkami, albo całkowicie zmienić paradygmat patrzenia na magazyn. Myślę, że to jest kluczowe w tym przypadku.

Sebastian Grzesik: Znamy historię Amazona, która została zaadoptowana także w Polsce. Jest to firma, która zdecydowanie zakłóciła świat logistyki, sposób przechowywania przedmiotów i kolekcjonowania paczek. Myślę, że warto przeanalizować obie firmy, zwłaszcza jeśli ktoś prowadzi lub współtworzy organizację związaną z retailem i handlem.

Mateusz Tajak: Chciałem jeszcze tutaj powiedzieć, że w działaniach opartych na coraz szybszym poruszaniu się po magazynie oraz niemal błyskawicznym pobieraniu paczek powoli kończą się możliwości dalszego poprawiania i optymalizowania procesu. Wydaje mi się, że w  tradycyjnym podejściu wszystko już zostało zoptymalizowane i nie ma tam miejsca na kolejne usprawnienia i odwrócenie wszystkiego do góry nogami. Zmiana dotychczasowego sposobu funkcjonowania jest możliwa tylko poprzez zakwestionowanie znanego rozwiązania i utworzenie go na nowo. Widzę podobne zachowanie w naszych projektach związanych z automatyzacją. Bardzo często jest tak, że pracownik wykonuje proces, który za chwilę zostanie przejęty przez robota. W momencie programowania robota chcemy, aby maszyna wykonywała pracę w ten sam sposób. Natomiast bot programowy czy robot RPA może działać inaczej, w bardziej efektywny dla niego sposób, który niekoniecznie jest zrozumiały dla człowieka. Podam tutaj przykład. Gdybyśmy mieli proces polegający na przenoszeniu 100 pól z Excela do innego systemu, to człowiek musiałby przekopiować kolejno każde pole. Robot jest w stanie zapamiętać od razu wszystkie 100 pól i nie musi co chwilę wracać do pierwotnego pliku. Tak naprawdę robot może od razu zakodować treści ze wszystkich 100 pól, czego człowiek nie jest w stanie zapamiętać z uwagi na ograniczenia, jakie mają nasze mózgi. Budując procesy biznesowe z wykorzystaniem Robotic Process Automation, bardzo często zmieniamy proces z perspektywy wykonania i podejmowania poszczególnych kroków, natomiast rezultat jest zawsze taki sam. Jest to bardzo ciekawe zjawisko, które potwierdza obecny trend mówiący o tym, że procesy powinny być dopasowywane do technologii, a nie do ludzi. Tutaj mamy bardzo dobry obszar do budowania prawdziwej przewagi konkurencyjnej firmy.

Przedstawię jeszcze ostatni punkt, o którym chciałbym porozmawiać. Właściwie jest to pewien mit, z którym chciałbym się rozprawić. Wdrażając automatyzację i robotyzację, spotykam się bardzo często ze stwierdzeniem, że „roboty zabiorą nam pracę”. Do tej pory jeszcze nie zdarzyło mi się spotkać ze wdrożeniem robotyzacji, które spowodowałoby zwolnienie jakiegokolwiek pracownika. Mimo to wciąż klienci myślą, że po wdrożeniu automatyzacji zmniejszy się liczba etatów i dzięki temu będzie możliwe zaoszczędzenie ekwiwalentu wynagrodzenia pracowników na niektórych stanowiskach. Jednak mam przy sobie liczby potwierdzające obalenie tego mitu. Wspominałem wcześniej o raporcie przygotowanym przez Światowe Forum Ekonomiczne, którego tytuł to The future of jobs. Jest tam stwierdzenie, że automatyzacja procesów biznesowych do 2025 roku zabierze pracę 85 mln pracownikom. Natomiast efektem budowania automatyzacji i tworzenia systemów do automatyzacji procesów biznesowych będzie utworzenie 97 mln nowych stanowisk. Oznacza to, że powstanie więcej etatów niż tych, które zostaną zabrane. Co sądzisz o tej sytuacji?

Sebastian Grzesik: Nie będę udawał, że jestem zaskoczony. Na przestrzeni historii widzimy podobne sytuacje w pewnych cyklach. Zazwyczaj jest jakaś branża, w której występuje pewna forma disruption, po której następuje odnowienie biznesu, ale z nowymi perspektywami. Jednym z lepszych przykładów może tutaj być świat mediów i telewizji. Jeśli popatrzymy sobie na media działające w latach 90., czyli te, które pamiętamy jako dzieci, to przypominamy sobie, że informacje powiedziane w telewizji były prawdą. Poza tym w tamtych czasach była to jedyna forma przekazu, którą mogliśmy odbierać. Dzisiaj, kiedy analizujemy telewizję i szerszy kontekst materiałów wideo, to otrzymujemy inny obraz. Doskonałym przykładem może tutaj być nasz podcast, za pomocą którego możemy docierać do pewnego grona odbiorców. Tutaj w ogóle powinniśmy przyjrzeć się bliżej światu YouTube’a, Twitcha i innych form streamingowych. Nagle okazało się, że każdy może posiadać własną stację telewizyjną, każdy może być reporterem, każdy może być mikro nadawcą. Oznacza to tyle, że ekonomia twórców i charakter jednego z najbardziej pożądanych profesji takich jak dziennikarstwo zmieniła się diametralnie. Dzisiaj każdy może zostać prezenterem w telewizji. To jest niesamowite, tym bardziej że od 20 lat spada oglądalność telewizji, a niektórzy (operatorzy, kamerzyści, itp.) po prostu stracili pracę. Myślę jednak, że rynek tworzenia informacji zwiększył się dwu-, trzy-, a może nawet dziesięciokrotnie, ale w innej formie. Czy to jest dobra sytuacja? Myślę, że tak. Taki stan rzeczy oznacza tyle, że nie stoimy w miejscu jako cywilizacja, tylko się otwieramy. Innowacja postępuje, a my jesteśmy jej naocznymi uczestnikami. Dokładnie to samo obserwuję przy naszych projektach automatyzacji. Chodzi mi o to, że zastępujemy pewne manualne, nieefektywne i nudne czynności skryptami oraz robotami. Takie działania usprawniają, a nawet zmieniają całe koncepty biznesowe. Z drugiej strony ludzie nie tracą pracy, tylko zyskują przestrzeń na pracę kreatywną. Myślę, że właśnie to jest cudowne w naszej pracy, że pozwalamy na rozwój pracowników w ciekawszym kierunku.

Mateusz Tajak: Potwierdzam, że ilość pracy wykonywanej w konkretnym czasie, na przykład związanej z przyszłością, jest stała. Ilość zadań ciągle rośnie. Ilość transakcji wykonywanych w różnych systemach także stale się zwiększa. Przykładem mogą być firmy logistyczne i kurierskie, które z powodu pandemii COVID-19 dostarczają coraz więcej paczek, a ilość ludzi potrzebnych do obsługi systemu związanego z wysyłką wzrasta nieproporcjonalnie. Automatyzacje pozwalają zatem tej samej grupie ludzi wykonywać zdecydowanie większą ilości pracy w efektywny sposób bez konieczności spędzania dodatkowych godzin w pracy. Dzisiaj ludzie spędzają tyle samo czasu w pracy, jednak są w stanie wykonać większą ilość zadań.

Myślę, że to są dobre wnioski, jakie możemy wyciągnąć z tej rozmowy prowadzonej w luźniejszej atmosferze. W sumie jestem ciekawy, co sądzicie o takiej formie? Wolicie słuchać o naszych spostrzeżeniach i przemyśleniach związanych z biznesem, technologią i procesami? Mnie się podoba ten format, więc prawdopodobnie jeszcze wrócimy z podobną formą. Dziękujemy serdecznie za dzisiejszy odcinek i życzymy Wam wszystkiego dobrego w 2022 roku.

Sebastian Grzesik: Automatyzuje!

Mateusz Tajak: Dokładnie tak! I do zobaczenia w kolejnym odcinku.

Sebastian Grzesik: Cześć!